Tajemnice piaseckiej krypty - jednego z pochowanych wykończyły śliwki?

Piasecka krypta (fot. gniew.pl)
Tczew - Tajemnice piaseckiej krypty - jednego z pochowanych wykończyły śliwki?
Toruńscy archeolodzy, którzy już od wielu lat badają historię gminy Gniew znowu dokonali ciekawych odkryć. Udało się wejść do nie badanej wcześniej krypty w Kaplicy Matki Bożej Szkaplerznej w Sanktuarium Maryjnym w Piasecznie. Tam już po kilku dniach eksploatacji udało się zidentyfikować pierwszą z ponad 30 pochowanych w tym miejscu osób. Naukowcy trafili też na szczątki człowieka, który zmarł najprawdopodobniej z przejedzenia śliwkami...

Prace archeologiczne w gminie Gniew rozpoczęły się w tym roku w poniedziałek 3 lipca. Już pierwszego dnia naukowcy trafili na utrudnienia. - Najpierw musieliśmy sprawdzić czy krypta w Kaplicy Matki Bożej Szkaplerznej rzeczywiście się tam znajduje. Oczywiście zawsze trafiamy na jakieś zapory, problemy. Tak było i w Piasecznie. Kiedy zdjęliśmy płytki w nawie południowej ukazał nam się mur fundamentów, którego nie powinno być w tym miejscu. Po rozpoznaniu całego układu, okazało się, że zbudowano bardzo gruby fundament pod 3 schodki, które prowadzą do kaplicy. Zaczęła się akcja jego rozbicia. Dzięki ogromnej i nieocenionej pomocy miejscowych gospodarzy udało nam się tego dokonać 3 lipca o godzinie 24.00. Dokładnie wtedy weszliśmy po raz pierwszy do krypty - opowiada prof. Małgorzata Grupa z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, która prowadzi prace archeologiczne w gminie Gniew od 2009 r.

Oczom zebranych tej nocy mieszkańców i naukowców ukazał się panujący w środku bałagan. Jak się okazało w kolejnych dniach, został on spowodowany przez samych użytkowników krypty. Stare trumny z pochówkami były, bowiem przesuwane pod ścianę i w ich miejsce dokładane były nowe. Niestety, w którymś momencie zamurowane zostały otwory wentylacyjne prowadzące do pomieszczenia, co znacznie zwiększyło poziom wilgotności panujący w krypcie. Znajdujące się wewnątrz obiekty zaczęły dużo szybciej ulegać zniszczeniu.
MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ - SPRAWDŹ OFERTĘ


Dzięki pracy dr Wiesława Nowosada udało się już po pierwszym tygodniu prac zidentyfikować kasztelanica chełmińskiego Józefa Grombczewskiego, właściciela Sumina, który zmarł w wieku 48 lat, a pochowany został właśnie w Piasecznie w 1788 r. - Człowiek ten miał w Małych Wyrębach krewnych, możliwe więc, że zmarł podczas wizyty u nich. Mógł on też być członkiem bractwa szkaplerznego, które w Piasecznie działało i zażyczyć sobie np. pochowania w tym miejscu - opowiada dr Nowosad.

Jednym z ciekawszych odkryć jest też pochówek osoby, która w momencie pochowania miała w żołądku 121 pestek (najprawdopodobniej od śliwek węgierek). - Przypuszczamy, że było to zalecenie jakiegoś znachora. Stały się jednak one najprawdopodobniej przyczyną śmierci tej osoby, ponieważ nie zostały wydalone. Natomiast, jakie procesy zachodzą w organizmie po spożyciu tak dużej ilości śliwek z pestkami będziemy się starali ustalić z biologami. Mogło nastąpić zatrucie organizmu bądź po prostu wzdęcie. Z czymś takim spotkałam się po raz pierwszy podczas mojej ponad 20letniej pracy - tłumaczy prof. Grupa.

Dotychczas udało się ustalić, że w krypcie pochowano ponad 30 osób, z tego 7 dzieci, jeden płód i jednego duchownego. Osoby te należały do osób raczej zamożnych. W pochówkach znaleziono m.in. różańce, szkaplerze, dewocjonalia, sztuczne kwiatki, mosiężne druciki, jedwabne wstążki i przynajmniej 4 jedwabne czepki damskie.

Drukuj
Prześlij dalej

Komentarze (1)
dodaj komentarz

  • +1

    filipek2006

    12.07.2017, 14:04

    DOBRE

    A PONOĆ OWOCE SĄ ZDROWE.

    Odpowiedz
    Uż. zarejestrowany 
Uwaga! Publikowane powyżej komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu, które dodano po zaakceptowaniu regulaminu. Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli którykolwiek komentarz łamie zasady, zawiadom nas o tym używając opcji "zgłoś naruszenie zasad komentowania lub zgłoś nadużycie" dostępnej pod każdym komentarzem.