Wystawa malarstwa Marka Szczęsnego

(fot. mat. prasowe)

odbyło się
15
07.2020
Środa
Tczew - Wystawa malarstwa Marka Szczęsnego
W kamienicy Fabryki Sztuk przy ul. Podmurnej 15 można zwiedzać wystawę malarstwa Marka Szczęsnego "Śladami Albrechta Dürera". Wstęp bezpłatny! Wystawa jest czynna do 30 sierpnia. Zasady zwiedzania: www.fabrykasztuk.tczew.pl.

Marek Szczęsny - ur. 1965 r. w Bydgoszczy. Studia ukończył na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Z uwagi na swoją działalność i znajomość języka włoskiego w 1993 r. został zakwalifikowany na stypendium do Włoch przez polskie Ministerstwo Kultury i Sztuki w Warszawie i w ten sposób rozpoczął staż na Akademii Sztuk Pięknych we Florencji. W czerwcu 1994 r. podjął pracę w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie. W 1999 r. uzyskał specjalizację 1 stopnia z malarstwa i tytuł doktora na ASP w Gdańsku. Od 2000 r. jest wykładowcą na kierunku: edukacja artystyczna z zakresu sztuk plastycznych na Uniwersytecie w Olsztynie. W 2008 r. uzyskał habilitację na UMK w Toruniu. Od 2010 r. jest profesorem na Wydziale Sztuki w Olsztynie. Pełni również funkcję koordynatora systemu Erasmus+. Organizuje wspólne wystawy i projekty artystyczne w Polsce, Niemczech, Francji i Włoszech. Od 2016 r. jest mianowany na stałe profesorem uniwersyteckim na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Marek Szczęsny jest aktywnym artystą plastykiem i zajmuje się głównie malarstwem oraz rysunkiem, jest autorem ponad 30 wystaw indywidualnych, w tym kilku zagranicznych. Otrzymał liczne wyróżnienia i nagrody, jego prace znajdują się w kilku znanych kolekcjach.

Zachęcamy do przeczytania rozważań Artysty na temat procesu twórczego:


Prace artysty malarza są często umieszczone na wystawach - z reguły na okres kilku tygodni, ale proces ich powstawania to często znacznie dłuższy okres mierzony w miesiącach, a niekiedy nawet latach. Dzieje się tak dlatego, że malarz znajduje się na etapie poszukiwania najlepszego rozwiązania poza czasem. Mówi się często, że artyści znajdują się w polu energii i meandry jej przepływu wraz z wszystkimi tajemnicami znajdują ujście na płótnie. Dlaczego tak się dzieje? Miłość do malarstwa jest ważną rzeczą, ale musi towarzyszyć osobie malującej w praktyce aż do śmierci, ponieważ malarstwo jest dziedziną sztuki rozwijająca się bardzo powoli i wymagającą dużego wysiłku w przestrzeni czasowej. Nieprzypadkowo niektórzy artyści osiągali apogeum swojej twórczości w późnych latach swej działalności, ale najważniejszą rzeczą jest nieustępliwość w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania. Obejmuje ona wrażliwość na najistotniejsze elementy budowy obrazu oraz otwartość na to, co życie może wnieść do naszej sztuki, do naszego procesu tworzenia.

Nie wiem, czy najważniejszym składnikiem formy jest kolor? W swych meandrach na przestrzeni dziejów jest z pewnością elementem niezwykle ważnym w obrazach większości artystów, bo na tym polega malarstwo, ale ja staram się szukać związków pomiędzy składnikami formy. Wzbogacam wartości kolorystyczne, które w niektórych przypadkach stają się pulsującą materią, w innych wibracjami światła. Wynikające z tego napięcia ujawniają coś, co ma związek z napływem energii życiowej, którą sam odczuwam w moich spotkaniach z malarstwem przy sztaludze oraz w moich podróżach w historię sztuki. Zawsze zadaję sobie pytanie. Co powoduje, że poświęcam tyle czasu na malowanie? Czy artysta jest pośrednikiem w przepływie energii twórczej w świecie? Czy jest możliwe, że artysta staje się badaczem niewidocznej rzeczywistości i szamanem, który rozkodowuje moce życia we wszystkich jego przejawach i przenosi w czystej formie na płaszczyznę obrazów. Barwne promieniowanie nie pozwala obserwatorom obojętnie przejść obok obrazów i nie oznacza to tylko i wyłącznie fizycznego działania barwy na oko. Widz musi osobiście uczestniczyć w demiurgicznym akcie artysty, który szuka i znajduje inspirację, przekładając ją na wszystkie wartości, które powstały z uczuciowości malującego.

Do pewnego stopnia każda osoba, która osiągnęła pewien poziom wtajemniczenia, staje się alchemikiem sztuki, przemienia świat widzialny i odczuwalny w inny wymiar, zabierając nas w krajobrazy wyobraźni, które przypominają nam, że jesteśmy częścią natury, ale jednocześnie jesteśmy fragmentem świata fantazji, który jest oderwany od realiów rzeczywistości. Choć malarstwo to wielka przygoda i w tej podróży większość artystów ulega pokusie awangardowych poszukiwań, moja droga twórcza obciążona jest balastem rodzinnych obsesji. Mianowicie chodzi mi o to, że tata był malarzem i ja, więc mam doświadczenie, że warto uważać na rafy życia artystycznego, dlatego starałem się równolegle do malowania przy sztaludze pracować jako pedagog.

W ostatnich latach prowadzę głównie zajęcia w pracowni rysunku z anatomią oraz z malarstwa. Z tego powodu zajmuję się rysunkiem w wydaniu klasycznym, który jest oparty o prace z modela i malarstwem, które z natury rzeczy staje się już próbą poszukiwania własnego języka. Wobec siebie i uczniów stosuję zbliżone zasady. Nie przesadzam z teorią. Powołując się na słowa Vincenta van Gogha, który powiedział, że tak naprawdę potrafimy mówić tylko przez nasze obrazy zdaję sobie sprawę, że słowa mogą stać się jedynie wstępem dla zmysłów i pełnić rolę tylko uzupełniającą dla świata wewnętrznego obrazów, dlatego skupiam się na pracy oka. W malarstwie staram się pokazać swój artystyczny temperament w sposób oryginalny, więc jestem skoncentrowany na emocjach oraz refleksjach wynikających z konieczności szukania porozumienia między aluzjami figuratywnymi a wartościami czysto malarskimi. W procesie twórczym najbliższe są mi zagadnienia kolorystyczne, choć doceniam różnice walorowe i meandry światłocienia. Znajduję również miejsce na niuanse faktury i studyjne podejście detalu, ale unikam obrazowania bezrefleksyjnego z natury.
Marek Szczęsny

Drukuj
Prześlij dalej
 
KOMENTARZ DNIA